Zbigniew Wodecki

Fot. Adam Golec / Agencja Gazeta

22 maja ubiegłego roku odszedł zupełnie niespodziewanie. Po zabiegu, który miał wspomóc nadwyrężone serce artysty przyszły komplikacje i skończyły się tragicznie. Zbigniewa Wodeckiego nie ma z nami już półtora roku, a nam ciągle trudno w to uwierzyć. To był genialny muzyk, wokalista, kompozytor, aranżer. Wszyscy go znali, uwielbiali z nim współpracować, wszyscy go kochali. Właściwie wszyscy go kochaliśmy i zawsze będziemy o nim pamiętać. Dzięki temu postać i muzyka Zbigniewa Wodeckiego zostanie z nami na zawsze. "Izolda" z 1978 roku, przepiękna melodia o stracie i tęsknocie. I niech będzie tak jak w piosence:

"Lecz został cień
i coraz większy liści szum, gorliwe sny garbatych drzew, bielonych pni".