Buddy Holly - rewelacyjny idol nastolatków

Maria Anna Wierzbicka
07.09.2020 10:57
A A A
Buddy Holly

Buddy Holly (Wikipedia By Brunswick Records)

Buddy Holly zdobył ogromną popularność w latach 50. ubiegłego wieku. Tworząc ze swoim zespołem takie przeboje, jak "That'll Be the Day" czy "Peggy Sue", stał się obok Elvisa Presleya i Chucka Berry'ego jednym z protoplastów rock and rolla.

Buddy Holly urodził się 7 września 1936 w Lubbock w Teksasie. Od najmłodszych lat jego życie było przepełnione muzyką. Jego talent pierwszy raz zabłysnął już w wieku 5 lat podczas występu w konkursie talentów w County Line! Nauka gry na różnych instrumentach przychodziła mu niezwykle łatwo. Efekt nauki dało się usłyszeć przy okazji debiutu w programie radiowym rozgłośni KDAV w Lubbock, gdy miał siedemnaście lat.

Jego kariera rozpoczęła się wraz z pewną pomyłką. Podczas finalizowania kontraktu między Buddym a wytwórnią Decca jego nazwisko zostało zapisane z błędem! Okazało się, że zamiast Holley ktoś omyłkowo wpisał Holly, jednak artyście się to spodobało. Tak właśnie wygląda historia pseudonimu artystycznego jednej z największych legend rocka.

Droga muzyczna stała przed Buddym otworem. Wykonawca hitów takich, jak „Peggy Sue” „Maybe Baby” czy „Listen to me” piął się w górę drabiny popularności w Stanach Zjednoczonych. Jego dorobek muzyczny wciąż rósł. Eksperci muzyczni mawiają, że stał się na tyle duży, że mógł zapełnić kilka albumów. To wszystko niestety skończyło się niespodziewanie wcześnie, gdy wydarzyła się pierwsza tragedia w dziejach rock’n’rolla.

 

W nocy z 2 na 3 lutego 1959 zginął w wypadku lotniczym. Wraz z nim zginęli jego koledzy: 17-letni Ritchie Valens, 28-letni Jiles Perry Richardson i pilot, 21-letni Roger Peters. Sam Buddy Holly miał wówczas 22 lata.

 

Pomimo śmierci w bardzo młodym wieku Buddy okazał się jednym z najbardziej progresywnych muzyków lat 50’. Docenił potencjał rock’n’rolla i eksperymentował z muzyką, a efekty nagrywał we własnym mieszkaniu, z czym wiąże się kolejna innowacja-robił to na magnetofonie dwuścieżkowym, a dźwięk miksował po nagraniach.

Nawet po śmierci Buddy inspirował przyszłe pokolenia rocka-jego nazwisko stało się nazwą dla brytyjskiej grupy z lat 60 – The Hollies, a w latach 70’ Don McLean wyśpiewał dla niego balladę „American Pie"

 

SŁUCHAJ RADIA POGODA